wypad do Lublina+coś

Małe usprawiedliwienie mojej nieobecności,4 dniowy wyjazd na Lubelszczyznę w celu uregulowania spraw papierkowych:) Ale za to z czym wracam;p 

-przejechałam moją smerfetką 700km! Sama samiutka, mama tylko jako pilot:)
-zrobiłam ekstra zakupy;p uwielbiam tamte sh!
-wróciłam z nową energią i siłą do działania!:)

 Na podroż autem wybrałam wygodny i luźny strój, czyli ostatnio moje ulubione spodnie w komiks, bo tylko legginsy sprawdzą się w podróżny:)


Niedaleko miejscowości, w której mieszkają moi dziadkowie odkryłam wspaniałe miejsce na weekendowy wypad. Zalew w Biszczy (klik artykuł)

Latem tu wrócę:)


Lubelszczyzna kryje w sobie tyle wspaniałych zakątków, lubię tu wracać! 
...ale nie na długo;p na co dzień wolę jednak ten cudowny pęd życia Warszawy:)


Na koniec...padło kilka pytań czy naprawdę ścięłam włosy...NAPRAWDĘ!:) 
i jestem zadowolona, dziękuję Robert-Ty wiesz w czym mi dobrze;p


pozdrawiam i życzę duuużo energii na kolejne dni! ;)

p.s. PRZYPOMINAM O KONKURSIE KLIK KLIK