Moje wady i co dalej....?

My kobiety z natury jesteśmy piękne, prawda? Ale także wrażliwe....co często powoduje u nas kompleksy. Ważne żebyśmy same miały poczucie piękna i spełnienia pomimo wad i niedoskonałości, które każda z nas ma. uwiercie mi, że nie ma ideałów!
A jakie są moje wady i zalety? Chciałam podzielić się dziś z Wami moimi "małymi problemami, ale także być może dojść do wniosku o walkę o lepsze samopoczucie dziś, jutro, zawsze.....

Nie oszukujmy się każda z nas ma wady, jedne mniej inne bardziej widoczne, albo takie, których inni nie nazwaliby wadami. Tu za dużo, tam za mała miseczka a to usta za małe a to zbyt krótka szyja....ech sporo by wymieniać. Czy to źle? Nie! Takie jesteśmy, każda z nas ulepiona według zamyślonego projektu. Czy to znaczy, że musimy takie być do końca pomimo braku samoakceptacji? Uważam, że nie.

Czy wstyd być niedoskonałym? NIE!
Wstyd mieć kompleksy, które można zniwelować i nic z nimi nie robić.

Chciałabym zwrócić uwagę na to, że kompleks to nic złego, przeciwnie to taki mały bodziec, dzięki, któremu chcemy coś zmienić (a zmiany są dobre!) oraz ustawiamy sobie cel, czyli działamy (a to znowu pozytywnie na nas wpływa!)

Nie bójmy się zmian, jeśli któraś z Was ruszyła w tym kierunku - GRATULUJĘ! Ja cały czas pracuję nad sobą zarówno nad fizycznością jak i nad swoim umysłem. Jesteśmy tylko ludźmi i czas oraz sposób życia wpływa na nasze ciało. Widzę to po mojej mamie, babci, cioci.
Nie możemy zatrzymać się, bo stojąc cofamy się;)



Jeśli potrzebujecie 'kopnięcia" lub po prostu porady zapraszam Was do www.artmedicalcenter.eu gdzie profesjonaliści doradzą Wam jak działać, co robić?


Co ja chciałabym zmienić, jaki zabieg wykonać?
Marzy mi się seria zabiegów kwasem hialuronowym, miałam przyjemność przyglądać się wykonaniu i efektom zabiegu, co ciekawe u kobiety palącej i uwaga efekt po to nie ta sama kobieta. Skóra dostała takiego zastrzyku, że nie mogłam uwierzyć.
Pewnie wiele z Was pomyśli, że to przesada - w tym wieku o takich sprawach?! Otóż ja do życia podchodzę z dużym dystansem i nie boje się żadnych temayów. Jeśli śledzicie bloga dłużej wiecie jak długo i boleśnie walczyłam m.in z trądzikiem, nadal muszę uważać by choroba nie nawróciła (problem nie był spowodowany tylko dojrzewaniem). Mam jeszcze trochę blizn, których chciałabym się pozbyć, prędzej czy później zrobię to. Przy okazji przydałoby się też pozbyć moich cieni pod oczami, które są bo są, takie geny! ;)


Kolejny zabieg to makijaż permanentny, o którym zawsze myślałam w kategorii - malowana lala ze sztucznymi brwiami - teraz uważam za mega oszczędność.
Przykład:
w ciągu miesiąca reguluję brwi  wraz z henną u kosmetyczki 2-3 razy - 1 zabieg 20 zł, więc 3 zabiegi x 20 zł x 12 miesięcy = 1 140 zł
zabieg permanentny = 800 zł - efekt ma utrzymać się od roku do 5 lat!;)

Ingerencję w ciało, kształ człowieka, - nie uważam, że to złe, jeśli taka zmiana wyglądu poprawi komuś jakość życia to czemu nie? Może gdyby na moim koncie pojawiały siększe sumy niż obecnie może skusiłabym się na plastykę uszu, z którymi zawsze miałam problem;)


Rozumiem też kobiety, które powiększają usta, skoro pragną i czują się z tym lepiej to dlaczego nie!

Dzisiejszy wpis to wtęp do kolejnych zmian na blogu, postaram się by częściej pojawiały się tu wpisy o tematyce urodowej. Niedługo relacja z pobytu mojej mamy z zabiegu, który dostała na Dzień Matki oraz przepis na peeling i scrub w jednym!

Konkluzja na koniec:
W gimnazjum miałam bardzo mądrą nauczycielkę od matematyki, która pomiędzy rozwiązaniami z ułamków dawała nam lekcje życia opowiadając co można, co wypada, mówiła nam o zwyczajach ucząc i nakazując, ale także opowiadała o życiu. Jest otyłą osobą i to bardzo, nie miała jednak z tym problemu, mówiła o sobie: "jestem grubasem i co?! Nie jestem gorsza, ale wiecie co, każdy na tym świecie jest stworzony by zaznać szczęścia, co więcej gdyby nie my grubasy, chudzielce nie wiedziałyby, że są chudzi. Gdyby nie brzydcy, nie podziwialibyśmy pięknych a gdyby nie bogaci, nie mielibyśmy pojęcia co to bieda". Kiedy przypominam sobie jej lekcje, poprawia mi się humor i dotaję energii do działania. Nie chodzi o to, żeby porównywać się do sytuacji tego gorszego czy lepszego, ale o to, by spojrzeć na swoją sytuację, umieć wybrać i podjąć działanie. Po to jesteśmy obdarzeni wolną wolą by dokonywać wyborów. Każdy żyje po swojemu, tak jak chce, budując swoje szczeście.
Pamiętajcie kochane, że nikt nie doceni Was lepiej niż Wy same. I nie bójcie się zmian!

Przy okazji zapraszam Was na małe rozdanie tu







Etykiety: , , , ,