Dłaczego właściwie ścięłam włosy?

Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta...Tak wyszło. Chciałam zmiany, nie do końca wiedziałam jakiej. Poszłam do fryzjera i po raz pierwszy w życiu podjęłam decyzję o radykalnym ścięciu włosów bo ponad 20 cm! 
Przy mojej długości to w sumie nie jest aż tak wiele, ale uwierzcie mi, że dla mnie była do ogromna zmiana. Całe życie nosiłam włosy długie i raczej cieniowane a tu nagle krótko i jednej długości. Cóż widocznie dojrzałam do takiej decyzji. Na pewno mogę Wam powiedzieć, że nie żałuję. Chociaż minął już prawie miesiąc znajomi lub obserwatorzy na blogu nadal pytają mnie po co, dlaczego itp. Tak jak wspomniałam potrzebowałam zmiany. Moje włosy zaraz po myciu i wyszuszeniu wyglądały tak....jedna wielka SZOPA!
Kiedy zaczęłam zastanawiać się nad dłuższym cięciem (a uwierzcie mi, że kilka nocy musiałam przespać się z tym pomysłem!), wpadłam na pomysł oddania włosów na perukę daleko szukać nie musiałam ponieważ firma, w której pracuję prowadzi Fundację Przyjaźni Wegirls, która zbiera włosy na peruki dla chorych dzieci. Pewnie wpadło Wam w oko wczorajsze wydarzenie i szum wokół Michała klik. To naprawdę fajna sprawa, jeśli chcecie pomóc a z jakichś powodów nie możecie oddać krwi, szpiku itp może spróbujcie tak.

Pamiętajcie! Nawet zmiana fryzury może komuś pomóc! 

A na koniec kilka fotek w mojej nowej fryzurze.

Miłego!;)