Malta - jak wygląda mój dzień

Zastanawiam się jak właściwie zacząć moje wpisy o Malcie? Jest tyle ciekawostek, o których chcę napisać, ale również wiele ważnych rzeczy, które musiałam załatwić przed wyjazdem i warto o nich wspomnieć. Pewnie ciekawi Was co z moim życiem w Polsce, praca, rodzina...jak radzę sobie tutaj sama a także co robię na co dzień poza szkołą. Dzisiaj mam trochę słońca z Malty i przy okazji pokażę jak wygląda mój dzień.
7 -7.15 wstaję, robię śniadanie, poranna toaleta itp
8.00 wybieram spośród "miliona" moich ubrań stylówkę i ubieram się;)))
Chwilę później szybki make up i zazwyczaj zaraz po tym wychodzę. pakuję wodę, zeszyt, długopis, telefon, portfel i idę...
8:30-40 ruszam z mieszkania. Do przejścia mam około 1,5 km przez miasto - to bardzo niewiele, idę ok 15 minut spacerkiem. Często zachodzę do tzw. pastizzerii po coś na lunch.
Od godziny 9.00 do 15.00 mam lekcje, w czasie których są 2 przerwy jedna trwa 0,5h 10:30-11.00 a druga 1 h (wiecie Maltańczycy kochają siestę!) 12:30-13:30.
Osobiście uważam, że dwie przerwy po pół godziny wystarczyłyby, ale tutaj jest inaczej, na wszystko jest czas. Nikt się nie spieszy. Prawdę mówiąc, wcale nie jest mi łatwo przywyknąć do siesty;) W Polsce zazwyczaj jadłam obiad w 15 min, w dodatku przy biurku podczas pracy;) Tutaj jem wolniej, na powietrzu i przy okazji rozmawiam z innymi uczniami.
Posiłki przygotowuję sama i zabieram w pojemnik lub kupuję coś na mieście
Po zajęciach szkoła często oferuje wypełnienie czasu w formie wycieczki z przewodnikiem Malcie, wyjście do restauracji, czy jakąś inną rozrywkę. Na początku każdego tygodnia plan na cały tydzień zmienia się. Chociaż poniedziałki wyglądają tak samo: jest to Welcome Party zaraz po zajęciach - dla nowych (i nie tylko) studentów. To czas żeby nowi mogli się zaklimatyzować z resztą studentów, szkołą, nauczycielami. Jest piwko, poczestunek i oczywiście bardzo miła atmosfera! 
W związku z tym, że Maltę zwiedziłam już w maju podczas wakacji, raczej nie korzystam z proponowanych wycieczek, ale nie gardzę wspólnym wyjściem na miasto do baru czy restauracji. Studenci często sami umawiają się na plażowanie, wspólną kolację czy zwiedzanie jakiegoś miejsca po zajęciach lub w weekendy. Aktualnie już 3 weekend spędziłam na plaży, zwiedzając Gozo (po raz kolejny), Comino a także pobliskie plaże na Malcie.
Co po zajęciach? 
Wychodzę ze znajomymi na lody, spacer lub wracam do domu, robię zakupy, kolację.

A wieczorem?
Joga na tarasie, nauka, czasami koło 21 po wcześniejszym umówieniu się z jakąś grupą wychodzimy na imprezę! 
Z mojego mieszkania mam ok 700 metrów do morza i ok 500 do bardzo imprezowej dzielnicy na Malcie;)
O Malcie będę pisała dużo i często, ale oczywiście nie porzucam tematu "fashion" jest mi cały czas bliski, co więcej może dzięki wyjazdowi w końcu moja szafę stanie się szafą minimalistki.? Bardzo bym chciała! Uwierzycie, że mam tu ze sobą ok. 20 ciuchów (!) na ponad miesiąc?! Jak spakować się na taki wyjazd, ile rzeczy zabrać, co kupić na miejscu...? O wszystkim napiszę niedługo;) Uff! Wiem jedno czeka mnie mnóstwo pisania i na pewno nie zabraknie "ciepłych" zdjęć!

pozdrawiam!